Przed laty obiecałem Gabrielowi Marquezowi, pisarzowi kolumbijskiemu, laureatowi nagrody Nobla, że jego ostatni za życia list do mnie opublikuję na polskich stronach internetowych. Tak zrobiłem. Jednak list został wymazany na stronach pisarzy.pl, a potem zamknięto mi blog w Onecie, na którym ten wpis istniał kilka lat. Chcąc wywiązać się z danej obietnicy wpisuję ten list tutaj, na ostatnim moim blogu internetowym. Oto list. Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię. Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem. Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie. Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią. Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto,...